Na kłopoty - prawnik

Na kłopoty – prawnik

W mojej rodzinie jest ksiądz i lekarz, możemy więc uważać się za szczęśliwców. Nie ma w niej jednak prawnika i przez jakiś czas komplikowało się nam życie. Ja sama potrzebuję porady prawnej przynajmniej raz na kilka miesięcy. Prowadzę niewielką firmę i choć nie działam w żadnej ze szczególnie popularnych branż, często muszę wykazywać się doskonałą znajomością przepisów, aby nie popełnić błędu. Już nie raz mogłam skorzystać z wyjątkowo atrakcyjnej propozycji biznesowej, po czasie okazywało się jednak, że jej atrakcyjność, przynajmniej częściowo, wynikała z tego, że była niezgodna z prawem.

Jak sobie radzę? Już od lat jest ze mną prawnik z kancelarii adwokackiej z Kalisza i dziś wydaje mi się, że solidny fachowiec z prestiżowej kancelarii jest większą zdobyczą niż ten nieszczęsny prawnik zaprzyjaźniony z rodziną, na którego brak kiedyś narzekaliśmy. Mogę konsultować z nim każdy rodzący się problem, a porady udzielane przez niego są nie tylko precyzyjne, ale o przedstawiane w zrozumiały sposób. Właśnie dlatego w przyszłość patrzę z dużym optymizmem.